Handron Hills


Handron Hills to tajemnicze miasto, w którym od lat żyją istoty z naszych najczarniejszych koszmarów...

Historia skupia się na pewnym cierpiącym na bezsenność pisarzu, który w poszukiwaniu inspiracji postanawia
wyruszyć do owianego złą sławą „miasta żab” Handron Hills. Drugą równie ważną postacią tej historii jest jeden
z mieszkańców tytułowego miasta, który zrobi wszystko, aby odebrać to, co zabrali mu
członkowie przerażającego kultu.

Przykładowe Strony
 
 



HANDRON HILLS (FULL PREVIEW)

O KOMIKSIE

Handron Hills to mój powrót do tworzenia komiksowych horrorów. Ostatnim z komiksów w takim klimacie był „Kotton” czyli mieszanka horroru z...westernem. Tym razem postanowiłem jednak nie mieszać gatunków i stworzyć pełnokrwisty horror. Staram się, aby w komiksie znalazło się sporo rzeczy, które mnie przerażają oraz takich,
które uwielbiam w tym wspaniałym gatunku.


INSPIRACJE

Handron Hills to także mój ukłon i podziękowanie dla ulubionego gatunku. Dla horrorów, które dały mi wiele
niesamowitych wrażeń i niezapomnianych chwil. Od H.P.Lovecrafta, który jest dla mnie mistrzem horroru oraz niekończącym się źródłem inspiracji, do filmowych klasyków z lat 70-80 (początek lat 90-tych również mógłbym
do tego zaliczyć;)) z „gumowymi” potworami na czele.


W Handron Hills dostajemy więc tajemnicze, zamglone miasto (zapewne niektórzy z was od razu
pomyślą o „Silent Hill”. Cóż, nie ukrywam, że seria Silent Hill (gry) jest dla mnie od dawna również ogromną inspiracją), Szalonych wyznawców przerażającego kultu, którzy sprowadzają na tytułowe miasto same nieszczęścia
oraz niczego nieświadomego głównego bohatera – pisarza cierpiącego na bezsenność i brak weny.

Oczywiście to nie wszystko, jednak jeszcze nie chciałbym zdradzać wszystkiego, co skrywa „Handron Hills”.
Zapewniam jednak, że wielu miłośników grozy (i nie tylko) odnajdzie w komiksie wiele różnych „smaczków”.


OSTATNIA WOLA aka MARZENIE

Mam nadzieję, że gdy ukończę już pracę nad tym komiksem, uda mi się gdzieś go wydać, gdyż uważam, że jest to najlepsza rzecz jaką zrobiłem do tej pory. Rzadko zdarza mi się być zadowolonym z własnej twórczości,
jednak tym razem jestem cholernie dumny;) Wierzę, że to dobry znak.

1 komentarz: