40 lat temu na ekrany kin trafił mój ulubiony film Stuarta Gordona pt. "From Beyond". W tym niezapomnianym i już bez wątpienia kultowym filmie
jest wszystko za co kocham horrory z lat 80, gdy go oglądam, czuję się jak w domu, czaicie to zajebiste uczucie, co nie? Żeby uczcić 40-stkę tego wspaniałego
horroru popełniłem nowy arcik z Dr. Edwardem Pretorius'em w roli głównej . Plus dorzucam jeszcze odrobinę starszy arcik z nieco poprawionymi
kolorami i kilkoma drobiazgami, które musiałem poprawić bo nie dawało mi to spokoju, a jakoś wcześniej nigdy nie miałem na to czasu;))
Zawsze mam mały dylemat z tym który film Stuarta Gordona kocham bardziej czy From Beyond czy może jednak (równie kultowy,
a pewnie i nawet bardziej;)) Re-animator? Jeśli musiałbym wybrać to mój wybór padłby jednak na "Zza Światów" gdyż znam ten film od smarkacza,
był to także mój pierwszy film Gordona jaki widziałem (jeszcze na VHS a potem chyba późno w nocy z piątku na sobotę gdzieś na Polsacie?), więc potężny
sentyment również robi swoje;). Wydaje mi się też, że "From Beyond" jest trochę bardziej "zróżnicowany" - mamy tu inne wymiary, dziwaczne istoty, mutujące ciała,
macki,śluz, potwór przypominający gigantycznego czerwia w piwnicy i Barbarę Crampton w skórzanym BDSM stroju molestującą poobijanego
Jeffreya Combsa. Z kolei w Re-animatorze mamy "tylko" ożywianie truposzy... no i również Barbarę Crampton tym razem jednak to ona jest
molestowana...przez głowę Davida Gale'a;). Oba filmy inspirowane dziełami H.P.Lovecrafta i oczywiście oba mają niewiele wspólnego
z książkowymi pierwowzorami, ale taki to już urok filmów Gordona:) Dobra, robi się ciemno czas zatem po raz 1986 odpalić "From Beyond"!
Humans Are Such Easy Prey...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz